Warrley Alves - USA TODAY Sports/Gary A. Vasquez

Warlley Alves o Covingtonie: ‚Może uciekać, ale idę po niego’

Jedyny pogromca Colby'ego Covingtona zapowiada, że wkrótce ponownie zmierzy się z nim w oktagonie.

Nie jest żadną tajemnicą, że brazylijscy fani nie darzą Colby’ego Covingtona sympatią, bowiem ten wielokrotnie nazywał Brazylijczyków brudnymi zwierzętami, a ich ojczyznę norą.

Kiedy więc na UFC 224 w Rio de Janeiro ogłoszony został pojedynek Amerykanina z lokalnym bohaterem, Rafaelem dos Anjosem, wielu Brazylijczyków było zachwyconych perspektywą ujrzenia porażki Covingtona na własne oczy.

Starcie zostało jednak dosyć szybko przełożone na UFC 225 w Stanach Zjednoczonych, co w pewien sposób ucieszyło Warlleya Alvesa, który podczas rozmowy z MMAFighting przedstawił swój tok rozumowania.

„Gdyby Covington tutaj walczył, poprosiłbym fanów, żeby go szanowali, ale nie byłoby to łatwe” – powiedział Alves. „Znieważył wszystkich, pieprzył bzdury, obraził nasz kraj. Nikt nie może tak postępować.”

„Jedyną rzeczą, o którą prosiłbym brazylijskich fanów, to żeby nie rzucali w niego rzeczami, nie byli mu wrodzy – tym się zajmie Rafael dos Anjos. Jestem pewny, że dostanie lanie od Rafaela dos Anjosa.”

Warlley Alves, który jako jedyny zadał Covingtonowi zawodową porażkę wierzy, że mógłby swój wyczyn powtórzyć. Mimo, że od tamtego momentu kariery obu zawodników podążyły w różnych kierunkach, to Brazylijczyk uważa, że Colby wciąż nie może zapomnieć o ich pojedynku.

„Bez względu na wszystko, chcę z nim ponownie zawalczyć. I zrobię to” – zapowiedział Alves. „Może uciekać, może się chować w TOP 5, ale dostanę się tam i zawalczę z nim. Nie ma znaczenia, gdzie jest, idę po niego i on o tym wie. Boi się. Wiem, że się boi.”

„Jest przerażoną pizdą. Sporo gada w mediach społecznościowych, ale zobaczymy, czy da radę potwierdzić swoje słowa w oktagonie. Już raz go zlałem i jeśli UFC zechce, zrobię to ponownie. To dla mnie łatwa kasa.”

Warlley Alvesz-Latest news