Rashad Evans: ‚Dan Kelly i Sam Alvey? Nie podnoszą mi ciśnienia’

✅ Rashad Evans wyjawia, dlaczego starcie z Michaelem Bispingiem byłoby dla niego świetnym zestawieniem ✅

Chociaż wielu fanów MMA uważało obecność Michaela Bispinga na UFC Fight 127 za rzecz oczywistą, ostatecznie nic z tego nie wyszło.

W walce wieczoru londyńskiej gali Fabricio Werdum zmierzy się z Alexandrem Volkovem, choć jak zdradził niedoszły rywal Bispinga – rzeczywistość mogła okazać się inna. W trakcie rozmowy z MMAJunkieRashad Evans opowiedział o kulisach rzeczonej gali.

„Zadzwonili do mnie i myślałem, że do tego dojdzie, ale potem negocjacje między UFC i Bispingiem nie powiodły się” – powiedział Evans. „Nie wiem, o co dokładnie chodziło, ale chyba po prostu rozmowy nie wypaliły po tym, jak już się zgodziłem.”

Nie możemy tego robić wiecznie

Były mistrz kategorii półciężkiej wyjawił też, że nie wie, czemu dokładnie Brytyjczyk nie dogadał się z UFC, ale nie ma zamierza z tego powodu wieszać na Bispingu psów.

„Chyba chodziło o coś w kontrakcie” – stwierdził Evans. „Myślę, że Bisping zbliża się do końca kontraktu i myślał o emeryturze. Nie jestem w 100% pewny, o czym rozmawiali i nie chcę mówić niepytany, ale domyślam się, że nie dogadali się i utknęli gdzieś pomiędzy tym, czego chce UFC, a czego chce Bisping.”

„Nigdy nie podchodzę osobiście do żadnej walki. On próbuje zarobić na chleb i niech zarobi jak najwięcej, bo koniec końców, to nie jest sport, który możemy uprawiać wiecznie. Nigdy nie jestem przeciwny temu, by zawodnik zarabiał tyle, ile może.”

Nie chcę być tym gościem, na którym młody wyrabia sobie nazwisko

Mimo, że na tę chwilę nie dojdzie do zestawienia Evansa z Bispingiem, Sugar nie porzucił myśli o tym zestawieniu. Były mistrz kategorii półciężkiej chętnie zmierzyłby się w przyszłości z byłym mistrzem dywizji średniej.

„Podobał mi się pomysł starcia z Bispingiem, to była walka, która mnie ekscytowała i wtedy zrozumiałem, że muszę być podekscytowany walką” – wyznał Evans. „Rozumiecie, co mówię? Nie, żebym coś mówił o zawodnikach, z którymi walczyłem w przeszłości, ale Dan Kelly i Sam Alvey nie podnoszą mi ciśnienia. Nie mam do nich nic przeciwko, są świetnymi zawodnikami i obaj mnie pokonali, ale jednocześnie, kiedy sobie to wyobrażam, widzę siebie na innym poziomie.”

„Nie mówię, że ci goście nie mogą ze mną rywalizować, bo oczywiście to zrobili, ale kiedy o tym myślę, widzę siebie z czołówką i tego właśnie potrzebuje. Nie chcę wychodzić do walki i być tym pożądanym. Nie chcę być tym gościem, na którym młody dzieciak wyrabia sobie nazwisko. Jeśli mogłoby to być neutralne, albo żebym to ja tak myślał o tym drugim gościu, byłoby wspaniale.”

Comments

comments

Rashad Evansz-Latest news

Odpowiedz