Michael Bisping - USA TODAY Sports/Jake Roth

Michael Bisping krytykuje Romero: ‚Zabrałeś mu marzenia i próbujesz go całować?’

Były mistrz wagi średniej zauważa szereg zgrzytów przy zachowaniu Yoela Romero.

Michael Bisping wielokrotnie udowodnił, że lubi mieć własne zdanie na każdy temat – czemu więc nie zabrać głosu na temat pojedynku Luke’a Rockholda z Yoelem Romero?

Starcie zakończyło się w trzeciej rundzie, gdy Romero powalił Rockholda uderzeniem i dobił go pod siatką. Chwilę po tym, jak sędzia przerwał walkę, Yoel powrócił do rywala, zamknął go pod siatką i pocałował w policzek.

Wszystko to śledził pracujący wówczas w telewizji FOX Bisping, który podczas audycji Believe You Me postanowił skomentować całą sytuację.

„Oglądanie kogoś znokautowanego w taki sposób to nie jest dla mnie przyjemność” – wyznał Bisping. „Został skończony i wyglądał na zdruzgotanego, całkowicie załamanego. Żeby było gorzej, Romero, gość, który go znokautował, podchodzi przed jego twarz i wciska go w siatkę. Zawiesza mu ręce nad ramionami w taki sposób, żeby Rockhold nie mógł nigdzie odejść i wyznaje mu miłość: ‚I love you Luke, I love you.’ Nie wiem, co on tam gadał, ale oczy miał zamknięte i tak dalej.”

„Ale spójrzcie tylko na Rockholda, wygląda na cholernie przerażonego, naprawdę. Romero ma zamknięte oczy i go całuje. Spójrzcie na Romero – gość wygląda, jakby się zakochał.”

Co powstrzyma Rockholda przed uderzaniem?

Bisping z pewnością ma wiele powodów, by nie lubić Amerykanina, z którym dwukrotnie zmierzył się w oktagonie. Ich pojedynkom towarzyszyły słowne sprzeczki, zarówno przed, jak i po walce.

Mimo tego, Brytyjczyk potrafi się wczuć w niekomfortową sytuację Rockholda. W przeszłości sam znalazł się w nieco podobnym położeniu, gdy podczas gali UFC 205, po znokautowaniu Chrisa Weidmana, Kubańczyk wyzwał Bispinga do walki, krzycząc wówczas ‚I love you Mike! I love you!’.

„To wyglądało, jakby [Rockhold] był molestowany seksualnie” – stwierdził półżartem Bisping. „Muszę powiedzieć – nie żebym czepiał się właścicieli – że życzę wam szczęśliwych Walentynek, całkiem fajna z nich para. Ale muszę też powiedzieć, że nie powinni na to pozwalać w przyszłości.”

„Sam byłem znokautowany i wiem, że kiedy to się stanie, nie masz pojęcia, co się dzieje. Nie masz jebanego pojęcia, gdzie jesteś i musisz sam to sobie poukładać w głowie. A tu nagle podchodzi gość, który właśnie cię znokautował, zawiesza na tobie ramiona i molestuje cię pod siatką oktagonu. Hashtag #Me2. Nic nie może powstrzymać Rockholda przed okładaniem go pięściami czy łokciami po twarzy, bo może mu się wydawać, że walka wciąż trwa. Kto wie? Nie sądzę, by powinni na to pozwalać, z pewnością nie Romero. No serio, to było trochę za dużo.”

Nie po tym, jak jak go znokautowałeś

Brytyjczyk nie ma nic przeciwko okazywaniu rywalowi szacunku czy sympatii – w zasadzie problemu nie widzi w tym, co zrobił Kubańczyk, ale kiedy.

„Nie ma nic złego w cmoknięciu gościa w policzek” – ocenił Bisping. „Ale po tym, jak go znokautowałeś, jak zabrałeś mu marzenia o zostaniu mistrzem świata, jak zaserwowałeś mu mnóstwo przemocy, po której widać ślady, ma rozmazaną krew na twarzy, stracił komórki mózgowe i nie wie, co się, kurwa dzieje – zamknięcie gościa pod siatką i próba całowania go, to trochę za dużo.”

Michael Bispingz-Latest news