Matt Mitrione - USA TODAY Sports/Mark J. Rebilas

Matt Mitrione: ‚To nie ma sensu. Po co zestawiać #1 z #2 w pierwszej rundzie?’

Matt Mitrione nie rozumie kolejności zestawień w drabince turnieju wagi ciężkiej Bellatora.

Znajdujący się na fali trzech zwycięstw Matt Mitrione, który w ostatniej walce znokautował legendarnego Fedora Emelianenko, uważa, że kolejność zestawień Heavyweight Grand Prix Bellatora pozbawiona jest sensu.

Pierwszym rywalem Amerykanina będzie weteran UFC, Roy Nelson, z którym Meathead zmierzył się ponad 5 lat temu pod banderą UFC. Wówczas to Nelson wyszedł z tarczą, nokautując rywala już w pierwszej rundzie. Zawodnicy zmierzą się ponownie 16 lutego, podczas gali Bellator 194.

Chociaż Mitrione cieszy się z szansy na pomszczenie porażki, uważa kolejność pojedynków za nielogiczną.

„Czułem, że to nie ma żadnego sensu” – powiedział Mitrione w rozmowie z Damonem Martinem z MMAnytt. „Po co mieliby zestawiać #1 z #2 już w pierwszej rundzie?”

„Myślę, że można uznać Roya za #2 w tym turnieju. Zdecydowanie jest #2 w dywizji. I dlatego to będzie trudne. Dlatego to będzie niezwykle ciężkie wyzwanie. Zwycięzca z pewnością wyłoni się z mojej strony drabinki. Ja, Roy, [Ryan] Bader i [King] Mo, to piekielnie ciężka drabinka. Pierwotnie myślałem, że będę po drugiej stronie, naprzeciwko ‚Rampage’a’ [Jacksona] i Chaela [Sonnena]. Ale jest jak jest.”

Podczas gdy Mitrione został zestawiony z Nelsonem, a Ryan Bader z Muhammadem Lawalem, zaś po drugiej stronie turniejowej drabinki Emelianenko zmierzy się z Frankiem Mirem, zaś Chael Sonnen odprawił ostatnio Quintona Jacksona.

Drabina turnieju wagi ciężkiej Bellatora

Innymi słowy: w walkach ćwierćfinałowych reprezentanci wagi ciężkiej zostali ze zestawieni ze sobą, natomiast odwieczni półciężcy zmierzą się z półciężkimi. W taki oto sposób, w półfinałach musi dojść do dwóch pojedynków, w których 265-funtowcy zmierzą się z 205-funtowcami.

Takie rozwiązanie spodobało się Meatheadowi, który spodziewa się dostrzec w nim odpowiedź na nurtujące go pytanie. Zawodnik docenił także samą ideę turnieju, jako prostego, a jednocześnie emocjonującego systemu.

„Pod koniec drugiej rundy [turnieju] będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze – szybkość półciężkich, czy moc ciężkich” – powiedział Mitrione. „Myślę, że to naprawdę interesujące.”

„To teraz najbardziej interesująca rzecz w naszym sporcie i zajebiście jest być częścią tego. Trochę mnie frustruje, że to nie jest walka o pas, ale przynajmniej to zaprowadzi do walki o pas, a tak czy inaczej musiałbym lać się z tymi gośćmi. To nie do końca jest turniej wagi ciężkiej. To jest turniej superwalk.”

Do pojedynku Matta Mitrione’a z Royem Nelsonem dojdzie 16 lutego, w nocy z piątku na sobotę.

 

Comments

comments

Własnez-Latest news

Odpowiedz