Kevin Lee - USA TODAY Sports/Sean Pokorny

Kevin Lee: ‚Dajcie mi rok czasu i stanie się jasne, kto tu jest mistrzem’

Kevin Lee zapowiada, że w ciągu roku zasiądzie na tronie mistrzowskim kategorii lekkiej.

Mimo, że wielu fanów i zawodników było zachwyconych występem Dustina Poiriera, który znokautował Justina Gaethjego, pewien pretendent z kategorii lekkiej pozostał niewzruszony.

Sposobiący się do występu w walce wieczoru UFC Fight Night 128 Kevin Lee zdradził, że nie był pod wrażeniem umiejętności zaprezentowanych przez Poiriera.

Podczas audycji The MMA Hour, 25-letni Amerykanin przyznał, że co prawda lubi oglądać walki Dustina, lecz nie uważa, by był to zawodnik godny pasa mistrzowskiego.

„Wiem, że Poirier chciał walki o pas, ale nie wiem. Ci goście są na innym poziomie” – powiedział Lee. „Czy wy naprawdę widzicie w Poirierze zawodnika na mistrzowskim poziomie? Bo ja nie. Po prostu tego nie widzę. Wyglądał nieźle z Gaethjem, to była widowiskowa walka. Myślę, że powinien toczyć kolejne takie walki, ale nie na mistrzowskim poziomie.”

„Wyjdzie do walki i po prostu zostanie obalony przez Khabiba, tak samo jak inni, którzy zawalczą z Khabibem. W jego stylu nie dostrzegam zbyt wielu rzeczy, poza widowiskiem. Myślę, że powinien ponownie zawalczyć z Eddiem [Alvarezem], albo Gaethjem, coś takiego.”

Pół roku temu Lee zmierzył się z Tonym Fergusonem w pojedynku, którego stawką był tymczasowy pas kategorii lekkiej. El Cucuy rozbił i poddał rywala, lecz po walce okazało się, 25-latek chorował wówczas na gronkowca, który negatywnie wpłynął na jego postawę.

Gdyby podczas UFC 216 Kevinowi udało mu się pokonać Fergusona, to właśnie on zmierzyłby się z Khabibem Nurmagomedovem na UFC 223. Czuje się więc winny, że to z jego powodu nie doszło do czwartego odwołania pojedynku Khabiba z El Cucuyem.

„Po całym tym fiasku, jak wszystko się zatrzęsło w ubiegłym tygodniu z Khabibem i Tonym, odezwałem się do UFC i przeprosiłem, że do tego doszło” – powiedział Lee. „Gdybym tamtego tygodnia w Brooklynie wyszedł do walki z Tonym Fergusonem w pełni zdrowia, wszystko wyglądałoby inaczej.”

„Przepraszam, ale skoryguję te błędy, kiedy założę na siebie te 12 funtów, wszystko wyprostuję. Wyczyszczę całą dywizję. Teraz jest tu grząsko i czuję, że to moja wina. Wezmę więc za to osobistą odpowiedzialność. Dajcie mi rok czasu i stanie się jasne, kto tutaj jest prawdziwym mistrzem.”

Najpierw jednak Lee będzie musiał uporać się z Edsonem Barbozą, z którym skrzyżuje rękawice w najbliższą sobotę.

Kevin Leez-Latest news