Karolina Kowalkiewicz - USA TODAY Sports/Per Haljestam

Karolina Kowalkiewicz: ‚Widziałam, jak Rose płacze, trzęsie się’

Karolina Kowalkiewicz wspomina pamiętny atak Conora McGregora na autokar z zawodnikami przed galą UFC 223.

W ubiegłym miesiącu środowisko MMA żyło aferą wywołaną przez Conora McGregora, który razem ze swoją świtą zaatakował autokar pełen uczestników UFC 223.

Wskutek ataku Irlandczyka odwołane zostały pojedynki Anthony’ego Pettisa Michaelem Chiesą oraz Raya Borga Brandonem Moreno. Podobno niewiele także brakowało, by Rose Namajunas wycofała się z rewanżowego starcia z Joanną Jędrzejczyk.

W autokarze obecna była również Karolina Kowalkiewicz, która podczas rozmowy z Wojciechem Frącalą z MMAFlashback opowiedziała, jak z jej perspektywy wyglądały zamieszki.

„Wsiedliśmy do busa po konferencji prasowej i nagle słyszę, że ktoś wali w busa, który cały się trzęsie” – powiedziała Kowalkiewicz. „Nie wiedziałam, co się dzieje. Z początku myślałam, że to jacyś fani, albo ktoś sobie robi żarty. Reszta zawodników w środku zaczęła krzyczeć, chcieli, żeby otworzyć drzwi, żeby wysiąść. Wtedy się zorientowałam, że wokoło busa biega wielu Irlandczyków, widziałam Conora i jak walą w szybszy. Widziałam, jak Rose płacze, trzęsie się, a Pat Barry ją przykrywa, ktoś miał zakrwawioną twarz.”

„Mnie też trenerzy schowali pod siedzenia, żebym nie dostała kawałkiem szkła. Ja krzyczałam, żeby mnie puścili, bo chcę wszystko widzieć, ale mnie tam trzymali pod tymi siedzeniami. I tyle, moim zdaniem Conor troszeczkę przegiął. Trochę go poniosło.”

Karolina zdradziła też, że jakiś czas po wydarzeniu McGregor wysłał do niej wiadomość z przeprosinami. Łodzianka nie jest pewna, czy Irlandczyk miał szczere intencje, jednak nie ma zamiaru na nikim szukać zemsty.

„Chyba po fakcie, jak zdał sobie sprawę z tego, co się stało to też miał takiego moralniaka” – wyznała Karolina. „Sam do mnie pisał, bardzo mnie przepraszał za to, co się stało. Nie wiem, czy szczerze mnie przepraszał, czy się boi pozwu zbiorowego, ale ja nie mam zamiaru nikogo pozywać, mnie na szczęście nic się nie stało. Śmieję się, że wychowując się w Łodzi widziałam gorsze rzeczy.”

Karolina Kowalkiewiczz-Latest news