Edson Barboza - USA TODAY Sports/Jason Silva

Edson Barboza: ‚Jestem profesjonalistą. Wiem, co muszę zrobić’

✅ Edson Barboza zapewnia, że prowokacje Kevina Lee nie wpłyną na jego postawę w oktagonie ✅

Każdy, kto śledzi poczynania Edsona Barbozy wie, że jest to zawodnik pełen szacunku i pokory.

W trakcie swojej kariery, Brazylijczyk mierzył się z czołówką kategorii lekkiej, walcząc z takimi zawodnikami, jak Tony FergusonAnthony PettisGilbert Melendez czy ostatnio, z Khabibem Nurmagomedovem.

Barboza znany jest ze swojego widowiskowego stylu walki – dość powiedzieć, że obrotowe kopnięcie, którym w 2012 roku znokautował Terry’ego Etima czy latające kolano, które w ubiegłym roku pozbawiło Beneila Dariusha przytomności, do tej pory brylują w wielu highlightach.

Mimo, że Brazylijczyk ma umiejętności na światowym poziomie, pozostaje przy tym skromny, w przeciwieństwie do Kevina Lee, z którym skrzyżuje rękawice w walce wieczoru UFC Fight Night 128.

W trakcie rozmowy z Damonem Martinem MMAnytt, Edson zapewnił, że nie ma zamiaru zwracać uwagi na zaczepki pyskatego rywala.

„Daj spokój, jestem profesjonalistą. Wiem, co muszę zrobić” – powiedział Barboza. „Niech mówi, co chce. Naprawdę mnie to nie obchodzi. Skupiam się w 100% na sobie i na tym, co ja mówię. Mam gdzieś to, co on mówi.”

„W oktagonie mam czas, żeby przemawiać. I to tyle.”

Wiele osób widzi sobotni pojedynek jako klasyczne starcie strikera w osobie Barbozy z grapplerem, czyli Kevinem Lee.

Brazylijczyk nie zgadza się jednak z takim uogólnianiem – zapewnia, że nie zlekceważy stójki rywala, a być może nawet sam zagrozi mu w parterze.

„Walczę z najlepszymi zawodnikami na świecie. To walka MMA” – powiedział Barboza. „On może walczyć w stójce i w parterze i ja mogę walczyć w stójce i w parterze. To walka MMA. Większość dziś powie, że jest zapaśnikiem, ale każdy jest wszechstronny. Każdy ma narzędzia w każdej płaszczyźnie i nie inaczej jest z Kevinem Lee.”

„Mogę bić się w parterze i w stójce i będę gotowy, gdziekolwiek trafi walka.”

Własnez-Latest news