Dan Hardy chciałby stoczyć pożegnalną walkę w Nowym Jorku

Dan Hardy planuje jeszcze jeden, pożegnalny pojedynek - najchętniej w Madison Square Garden.

Były pretendent do mistrzostwa kategorii półśredniej, a obecnie analityk UFC, Dan Hardy wciąż ma nadzieję, że uda mu się stoczyć jeszcze jeden pojedynek.

W trakcie rozmowy z Sebastianem Vendelem-Martinezem MMAnytt, Hardy wyznał, mimo braku czasu, wciąż

„Szczerze, jestem po prostu niezwykle zajęty. Taka prawda” – powiedział Hardy. „Nie miałem czasu nawet na pełen miesiąc treningów.”

„Ćwiczę pięć razy w tygodniu, ale nie na poziomie, który pozwoliłby mi przetestować moje ciało.”

Zanim jednak Brytyjczyk wróci do oktagonu, najpierw będzie musiał przejść serię badań. Zgodnie z polityką Amerykańskiej Agencji Antydopingowej, każdego zawodnika należy badać przez cztery miesiące na obecność niedozwolonych środków.

„Obecnie jestem znacznie bliżej limitu wagowego, niż wcześniej. Ważę około 82 kg” – powiedział Hardy. „Muszę przejść przez czteromiesięczny okres badań USADA i wtedy prawdopodobnie stoczę walkę, więc nie śpieszy mi się jakoś szczególnie. To naprawdę natrętny wścibski program, który lubię jako fan, analityk i członek UFC, ale jako zawodnik nie chcę, żeby ktoś pukał do moich drzwi o piątej rano.”

„Zrobię to w odpowiedniej porze dla jednej walki. Ale moim obecnym celem jest otwarcie nowej sali z Jimim Wallheadem i mojej akademii. Dobrze byłoby tam odbyć obóz.”

Hardy nie ukrywa, że wymarzonym miejscem na zakończenie kariery byłaby gala w Nowym Jorku. Do tej pory odbyły się tam dwie gale – UFC 205: Alvarez vs McGregorUFC 217: Bisping vs St-Pierre.

Z całą pewnością perspektywa pojedynku na trzeciej byłaby dla Brytyjczyka olbrzymią zachętą.

„Lubię Madison Square Garden” – wyznał Hardy. „W listopadzie szykuje się tam gala i nadal jest czas, żeby się na nią załapać.”

„Jeżeli przyjdą do mnie z właściwą walką, odpowiednim rywalem, moglibyśmy o tym pomyśleć. Jeżeli nie, to w przyszłym roku.”

Własnez-Latest news